W ubiegłym tygodniu, zwycięzca konkursu organizowanego przez DomowaEnergia.pl oraz KSM Krosno, Pan Krzysztof z Korczyny, odebrał nagrodę - panel fotowoltaiczny wraz z mikroinwerterem.

słonecznie gratulujemy!

Z opublikowanej analizy eksperckiej prof. dr. hab. inż. Jana Popczyka, prezesa Polskich Sieci Elektroenergetycznych, wynika, że budowa pierwszego tylko bloku elektrowni jądrowej ma kosztować 45 mld złotych. Program jądrowy ma obecnie już kilkanaście lat opóźnień w realizacji i nadal jest na etapie planowania. Polska gospodarka mogłaby zyskać znacznie więcej dzięki inwestycjom w mikroelektrownie fotowoltaiczne.

Energetyka jądrowa nie jest odpowiednia dla Polski. Cały program jądrowy, opóźniony już o kilkanaście lat, może pochłonąć niebagatelną kwotę 160 miliardów złotych. Po drugie niesie ona ze sobą “kolonizację” polskiej elektroenergetyki, czyli udostępnienie wewnętrznego rynku energii zewnętrznym dostawcom bloków jądrowych, którzy z roku na rok tracą na rynku globalnym grunt pod nogami.

Publikacja raportu trafia w sam środek emocjonalnych dyskusji dotyczących polityki energetycznej kraju. Są one mocno dyktowane kampanią wyborczą i chęcią przyciągnięcia elektoratu. Brakuje w nich rzetelnego rachunku zysków i strat dla całego społeczeństwa i gospodarki. Wyniki analiz eksperckich są jednoznaczne. Nie trzeba być przeciwnikiem atomu, by zrozumieć, że energetyka jądrowa jest najdroższym sposobem wytwarzania energii dla Polski. Wydaliśmy już 180 milionów złotych, a to dopiero etap przygotowania i promocji inwestycji. Zamiast budować zamki na piasku, lepiej przekierować środki na rozwój nowoczesnej energetyki opartej na OZE.

Liczby nie kłamią:

Po przeliczeniu 45 mld złotych zainwestowanych w przydomowe instalacje fotowoltaiczne i przyjmując średnia cenę za 1 kW na poziomie 6500 zł. Otrzymujemy 6,9 Gigawat czystej, bezpiecznej, bezobsługowej i ekologicznej energii!

Źródło: greenpeace.pl

 

Analizując powyższe obliczenia można łatwo przeliczyć, że koszt budowy elektrowni jądrowej odpowiada kosztom budowy 6,9 milionów mikroinstalacji fotowoltaicznych o mocy 1 kWp.

Jakość produktów w branży OZE - na co zwracać uwagę!



Rok 2015 jest przełomowym dla branży Odnawialnych Źródeł Energii. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał w marcu br. długo oczekiwaną ustawę OZE. Równolegle pojawiły się programy wspierające produkcję zielonej energii dla prosumentów, jednostek samorządu terytorialnego oraz przedsiębiorców. Polska ma ogromny potencjał, a na rynku pojawia się coraz więcej firm oferujących „nowoczesne” rozwiązania fotowoltaiczne.

Słowo „nowoczesne” brzmi elegancko i pięknie. Kojarzy się z nową technologią, rozwojem. Połączone jednocześnie ze słowem „eko” staje się dodatkowo modne. Niestety ale diabeł tkwi w szczegółach!

Panele fotowoltaiczne przeszły już niejedną ewolucję. Tworzywa z których buduje się wiatraki są coraz lżejsze i bardziej wytrzymałe. Powstało wiele firm oferujących „nowoczesne” instalacje za niewielkie pieniądze.

Zastanówmy się jednak czy możliwy jest montaż urządzeń najwyższej jakości po najniższych kosztach?

Są gałęzie gospodarki, gdzie z powodzeniem można stosować urządzenia z niższej półki cenowej lub tańsze odpowiedniki. W przypadku branży OZE głównym czynnikiem, który skłania inwestorów do zakupu urządzeń jest możliwość zarabiania pieniędzy poprzez oszczędzanie na rachunkach za energię. Im wyższa jakość produktów, tym więcej będziemy produkować energii, a tym samym szybciej nasza inwestycja zwróci się i zacznie dla nas zarabiać.

Na co należy zatem zwrócić uwagę inwestując w branży OZE?

  1. Najważniejszy jest profesjonalny projekt wykonany przez osobę, która posiada stosowną wiedzę i doświadczenie w projektowaniu instalacji. Projekt powinien zawierać szacunkowe wyliczenia zysków w oparciu o zbliżone do realnych ceny kosztów energii elektrycznej. W projekcie powinna być określona szacunkowa produkcja energii w sposób jednoznaczny umożliwiająca sprawdzenie bieżącej sprawności działania instalacji i rzetelności zrealizowanej instalacji przez wykonawcę.

  2. Jakość produktów i urządzeń. Jest to najtrudniejsza decyzja dla inwestora. Wybór pomiędzy tańszym „nowoczesnym” urządzeniem, a markowym produktem, na pierwszy rzut oka jednoznacznie powinna przemawiać za szukaniem oszczędności = tanio. Jednak w tym przypadku musimy głęboko zastanowić się z jakim rodzajem inwestycji mamy do czynienia. Nadrzędnym celem montażu systemów OZE jest możliwość ZARABIANIA PIENIĘDZY. Jednocześnie pamiętajmy, że urządzenia mają działać przez kolejne 25 lat! Jest to bardzo długi czas, tym bardziej, że z każdym rokiem energia elektryczna będzie coraz droższa, a tym samym będziemy w późniejszym okresie mogli zarabiać znacznie więcej. Oczywistym jest zatem fakt, że „nowoczesne” tańsze urządzenie nie będzie w stanie sprostać lepszej jakości markowym produktom.

  3. Systemy zabezpieczeń i okablowanie. Ta część instalacji jest bardzo często bagatelizowana przez instalatorów lub co znacznie niebezpieczne dla użytkownika stanowi źródło oszczędności w kosztach całej inwestycji. Celowe pomijanie systemu zabezpieczeń stanowi podstawę do zmniejszenia kosztów inwestycji czyniąc ją z pozoru bardziej atrakcyjną od konkurencji („oszczędność” od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych!). Zastosowanie przewodów niższej jakości (mniejszy przekrój, gorsza izolacja) stwarza wręcz zagrożenie pożarowe! Tymczasem zapamiętać należy, że okablowanie powinno zostać najdłużej w naszej instalacji i pełni istotną rolę przesyłając energię do odbiorników.

  4. Pomoc techniczna, serwis i system wsparcia. Tańsze instalacje mają zasadniczą wadę. Żadna z powyższych opcji nie działa lub ewentualnie działają namiastki wsparcia technicznego, a serwis często wymaga uiszczania wysokich opłat za sam przyjazd serwisanta. Najgorsze jest, że infolinie jeżeli już są to często nikt nie odbiera telefonów lub „abonent jest czasowo niedostępny...” Tymczasem wysokiej jakości markowe produkty pozwalają na zdalną naprawę, serwis lub aktualizację oprogramowania poprzez połączenie się serwisanta z inwerterem za pomocą internetu. Osobny problem stanowi sam sposób naprawy gwarancyjnej urządzenia. Wielu producentów wymaga wysłania sprzętu do serwisu, gdzie autoryzowany personel dokonuje naprawy w terminie często przekraczającym 14 dni. Tym samym jesteśmy narażeni na straty dochodzące w okresie letnim od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Standardem w tym przypadku powinna być natychmiastowa wymiana sprzętu w razie awarii na sprawny. Zatem wybierając sprzęt powinniśmy się upewnić, na jakich zasadach będzie odbywał się serwis gwarancyjny i pogwarancyjny sprzętu, czy sprzedawca nie zawarł zapisów, które będą wymagały odpłatnego serwisu w trakcie eksploatacji sprzętu. Tym samym dochodzimy do kolejnego istotnego punktu związanego z wyborem instalacji OZE.

  5. Umowa z wykonawcą. Uczciwa umowa powinna zabezpieczać interesy zarówno sprzedawcy, jak i kupującego. Błędem jest strach przed zawarciem umowy przez klientów, którzy jak ognia unikają składania podpisów. Tymczasem jest bardzo istotnym co podpisujemy i jakie ma to skutki. Wielu nieuczciwych sprzedawców konstruuje w ten sposób umowy, że klient nie ma możliwości odstąpić od niej bez konsekwencji finansowych lub prawnych. Niejednokrotnie wymuszane jest na kliencie podpisywanie pełnomocnictw notarialnych, co całkowicie uniemożliwia klientowi świadome podejmowanie decyzji w procesie realizacji inwestycji.

  6. Kompetencje i wyszkolenie wykonawców. W tym przypadku należy zapamiętać, że nawet najlepszy produkt może zostać błędnie wykonany. Wybierając instalatorów należy zwrócić uwagę czy osoby te posiadają odpowiednie kwalifikacje potwierdzone zdanym państwowym egzaminem w Urzędzie Dozoru Technicznego, które można potwierdzić stosownym certyfikatem. Wielu tzw. „certyfikowanych instalatorów” posiada jedynie tytuł otrzymany przez producenta lub dystrybutora komponentów instalacji, w zamian za sprzedaż produktów. Jednocześnie doświadczenia z podobnej branży np. kolektorów słonecznych czy pomp ciepła mogą powodować błędne nawyki w montażu, które również mogą zmniejszyć wydajność lub spowodować awarię instalacji.

     

Przed wieloma osobami rodzi się ten sam dylemat, którą instalację wybrać: tańszą, czy nieco droższą ale o lepszej jakości i wydajność. Patrzę jednak z nadzieją, że chociaż branża OZE w Polsce dopiero raczkuje inwestorzy przekonają się, że tak jak wybierają prywatnego dentystę, markowy samochód czy zdrowsze lepszej jakości jedzenie, tak samo zdecydują się na wysokiej jakości produkty i rozwiązania w dziedzinie odnawialnych źródeł energii. Pamiętajmy, że „tanie mięso to psy jedzą”.

Wszystko zależy jednak od zdrowego rozsądku i rozwagi inwestora.