Z opublikowanej analizy eksperckiej prof. dr. hab. inż. Jana Popczyka, prezesa Polskich Sieci Elektroenergetycznych, wynika, że budowa pierwszego tylko bloku elektrowni jądrowej ma kosztować 45 mld złotych. Program jądrowy ma obecnie już kilkanaście lat opóźnień w realizacji i nadal jest na etapie planowania. Polska gospodarka mogłaby zyskać znacznie więcej dzięki inwestycjom w mikroelektrownie fotowoltaiczne.

Energetyka jądrowa nie jest odpowiednia dla Polski. Cały program jądrowy, opóźniony już o kilkanaście lat, może pochłonąć niebagatelną kwotę 160 miliardów złotych. Po drugie niesie ona ze sobą “kolonizację” polskiej elektroenergetyki, czyli udostępnienie wewnętrznego rynku energii zewnętrznym dostawcom bloków jądrowych, którzy z roku na rok tracą na rynku globalnym grunt pod nogami.

Publikacja raportu trafia w sam środek emocjonalnych dyskusji dotyczących polityki energetycznej kraju. Są one mocno dyktowane kampanią wyborczą i chęcią przyciągnięcia elektoratu. Brakuje w nich rzetelnego rachunku zysków i strat dla całego społeczeństwa i gospodarki. Wyniki analiz eksperckich są jednoznaczne. Nie trzeba być przeciwnikiem atomu, by zrozumieć, że energetyka jądrowa jest najdroższym sposobem wytwarzania energii dla Polski. Wydaliśmy już 180 milionów złotych, a to dopiero etap przygotowania i promocji inwestycji. Zamiast budować zamki na piasku, lepiej przekierować środki na rozwój nowoczesnej energetyki opartej na OZE.

Liczby nie kłamią:

Po przeliczeniu 45 mld złotych zainwestowanych w przydomowe instalacje fotowoltaiczne i przyjmując średnia cenę za 1 kW na poziomie 6500 zł. Otrzymujemy 6,9 Gigawat czystej, bezpiecznej, bezobsługowej i ekologicznej energii!

Źródło: greenpeace.pl

 

Analizując powyższe obliczenia można łatwo przeliczyć, że koszt budowy elektrowni jądrowej odpowiada kosztom budowy 6,9 milionów mikroinstalacji fotowoltaicznych o mocy 1 kWp.